„Dorobek Szczepana Łazarkiewicza” – Mieczysław Stępniewski


Za wyjątkiem chyba trzech typów pomp, wszystkie pompy wyprodukowane dotychczas w Warszawskiej Fabryce Pomp — zarówno przed wojną, jak i po wojnie — są jego dziełem bądź zostały skonstruowane pod jego kierownictwem. Należałoby tu wymienić chyba około pięciuset typowielkości, a może i więcej…

Można by wyliczać pompownie, zakłady i miasta, gdzie pracują jego pompy. Lista byłaby długa i chyba nie starczyłoby tu miejsca. Wymieńmy parę z nich: Stacja Filtrów w Warszawie, wodociągi we Lwowie, Katowicach, Maczkach. Kanalizacja w Warszawie. Melioracja na Pomorzu. Elektrownie Ostrołęka, Łódź, Adamów, Halemba. Łagisza. Zakłady chemiczne w Płocku, Puławach, Tarnowie.

Można by zmierzyć jego zasługi powszechnym szacunkiem, jakim cieszy się wśród wszystkich: na hali produkcyjnej, w biurowcu, w szczególności w biurze konstrukcyjnym. A poza fabryką w miejskich przedsiębiorstwach wodno-kanalizacyjnych w Warszawie i Katowicach, ministerstwach: energetyki, górnictwa i rolnictwa.

Można by nawet trochę na wesoło pomierzyć jego długość pracy kilometrami, jakie pokonał,
idąc dwa razy dziennie piechotą (nigdy tramwajem) z domu przy ulicy Sprzecznej do fabryki przy ulicy Grochowskiej 312 — byłoby to dwanaście i pół tysiąca kilometrów, nie licząc wędrówki po fabryce w czasie pracy. Można by wymienić jeszcze cały szereg jego zasług.

Ale nie wolno pominąć faktu, że nowy zakład oparł swoją produkcję o dorobek jego wieloletniej pracy konstruktorskiej, że było to wianem wniesionym do nowych hal fabrycznych, że ponadto inż. Szczepan Łazarkiewicz włączył się czynnie do projektowania stacji prób i badań.

Nie wolno pominąć faktu, że przez wszystkie lata pracy nigdy nie spoczął na laurach. Nie orzekł, że posiada dostateczną wiedzę. Ciągle śledził nowości w produkcji pomp, stając się bezspornie najobszerniejszą w Polsce żywą encyklopedią wiedzy o pompach na świecie. W tygodniowym rozkładzie pracy zawsze jeden dzień — przeważnie w piątek — spędzał w czytelni technicznej NOT.

Nie wolno pominąć jego prawości charakteru w stosunkach z ludźmi, ze współpracownikami,
z podwładnymi. Jego wprost przesadnej bezstronności, choćby to groziło narażeniem się aktualnemu zwierzchnikowi. Stąd ugruntowało się w fabryce przekonanie, że jego decyzja jest prawą i na pewno słuszną. Nic dziwnego, że jego praca, dorobek i wartość przerosły miarę zakładu produkcyjnego, że znalazły pełne uznanie w polskim świecie technicznym, a ponadto znalazły odzwierciedlenie w dziedzinie piśmiennictwa technicznego. Napisał kolejno rozdział w „Mechaniku”, następnie pierwszą w Polsce książkę o pompach i wentylatorach — w ujęciu encyklopedycznym, a później, we współpracy z profesorem Troskolańskim, obszerne i źródłowe dzieło o pompach wirowych. Za tym poszło wydanie tej książki w języku angielskim, poszerzone i unowocześnione. Za tym idą przygotowania do druku dalszych pozycji książkowych. Stawia to jego osobę w rzędzie światowych autorów wydawnictw technicznych o tematyce pompowej, o czym świadczą recenzje zachodnioeuropejskie.


Mieczysław Stępniewski, pracownik Warszawskiej Fabryki Pomp w latach 1958-1967, następca Szczepana Łazarkiewicza na stanowisku głównego konstruktora.